Reportaże
Krystyna i Janusz Moszyńscy
Poniżej artykuł, który Państwo Moszyńscy napisali do lokalnej prasy po wizycie przyjaciół z Intervac z Hiszpanii.
Jak nas widzą …
Jako członkowie międzynarodowej organizacji Intervac co roku wymieniamy się gościnnością z rodzinami z różnych krajów Europy i świata. W tym roku w maju przyjechali do nas do Suchego Lasu goście z Hiszpanii państwo Wendy i Joe Bonici. Mówili nam, że przed wyjazdem do Polski ich znajomi odradzali im tę podróż. Ostrzegali ich, że Polska jest nieciekawym, szarym i smutnym krajem. Ponieważ oni po raz pierwszy jechali do Polski i w ogóle do Europy Wschodniej byli pełni niepokoju. Jednak już z samolotu widzieli barwne zielone pola uprawne, łany żółtego rzepaku i czerwone dachy domów. Już na naszym niewielkim lotnisku Ławica zauważyli ład i porządek. Często podkreślali, że jest tutaj czysto w przeciwieństwie do wielu miast Europy. Ich zadziwienie naszym krajem z każdą chwilą rosło i rosło. Najwięcej jednak niespodzianek spotkali w Suchym Lesie i okolicy. Nie mogli nadziwić się, że w tak stosunkowo małej miejscowości jest hala sportowo-widowiskowa, wspaniała pływalnia, piękne budynki szkół, budująca się galeria sucholeska, pełnowymiarowe boisko sportowe i itd. i itd… Dziwili się w Golczewie, że każdy dom jest inny. Zadziwieni byli dworkiem w Chludowie, w którym rezydują Ojcowie Werbiści. A już prawdziwą niespodzianką było spotkanie z przeorem zakonu, który płynnie po hiszpańsku opowiedział im o swojej działalności i o heroicznej pracy Ojca M. Żelazka pracującego wśród chorych i biednych ludziach w Indiach. Łzy z oczu wycisnęła im opowieść o pomordowanych mieszkańcach Łagiewnik w czasie II wojny światowej. Oni myśleli, podobnie jak wielu na Zachodzie, że w Polsce ginęli tylko Żydzi. O martyrologii Polaków na ogół mało się wie. Nie będę tu szczegółowo opisywał zwiedzania Poznania, wspaniałej barokowej Fary, Starego Rynku, gotyckiej katedry z 1000-letnimi podziemiami. Dalsza wyprawa prowadziła do Kórnika i Rogalina aby pokazać gościom nasze dziedzictwo narodowe i nasze patriotyczne korzenie. Dopełnieniem wszystkiego była wycieczka do Biskupina pokazująca życie ludzi na tych terenach sprzed 2700 laty.
Nasi goście byli oszołomieni zapytali mnie – gdzie są ci biedni ludzie podobno mieszkający w Polsce? Nie chciałem psuć ich wspaniałego wrażenia naszym krajem więc celowo nie pokazałem im popegerowskich wsi, gdzie niestety wiele jest jeszcze do zrobienia.
Zaraz kilka dni po przyjeździe do swojego domu w Hiszpanii zatelefonowali do nas, że wszystkim wokoło mówią o Polsce wychwalając nas pod niebiosy. Nie da się ukryć, że poczuliśmy się bardzo dumni z tego jak nas widzą inni.



